O Sowach dla Niepołomickiego Uniwersytetu Dziecięcego

Z ciemnością są za pan brat. Nocą polują, nawołują, nasłuchują. Niektóre aktywne są także o poranku i o zmierzchu. Sowy — bo o nich mowa, trudno zobaczyć – dlatego warto o nich posłuchać.
Tym razem naszymi słuchaczami byli mali studenci Niepołomickiego Uniwersytetu Dziecięcego. Sala widowiskowa Małopolskiego Centrum Dźwięku i Słowa zgromadziła dzieci z klas 2 i 3 szkół z gminy Niepołomice. Opowiadaliśmy o tym, jak wygląda sowa, jakie gatunki sów możemy spotkać w Polsce, a jakie w bliskiej naszym sercom Puszczy Niepołomickiej. Opowiedzieliśmy o największej i najmniejszej sowie, o popularnym puszczyku i występującym także w naszej Puszczy puszczyku uralskim. Dzieci poznały sowie zwyczaje oraz dowiedziały się o zagrożeniach, jakie dotykają te ptaki. Oglądnęliśmy wspólnie mnóstwo zdjęć, ale na koniec czekała na słuchaczy niezwykła niespodzianka. W sali pojawiły się prawdziwe ptaki: puchacz, pójdźka i płomykówka, które przyjechały wraz z Agnieszką i Bartkiem z firmy A.KUKU. Żywe stworzenia niezmiennie robią na wszystkich ogromne wrażenie. Tym bardziej że płomykówka wcale nie miała ochoty siedzieć cicho — skrzeczała donośnie przez cały swój występ, co tylko młodej sowie przystoi. Za to lot miała bezszelestny!
Wielkie wrażenie zrobił na nas orzeł stepowy — ptak ważący prawie 3,5 kg, który zaprezentował się nam na końcu.
Warto wspomnieć, że naszą przedmówczynią była Milena Woś, uczennica klasy 4 SP w Zagórzu, która przedstawiła swoim rówieśnikom wykład o wężach. Temat był jej bliski, ponieważ sama jest właścicielką jednego. Wąż zbożowy o imieniu Szczurek (imię wzięło się stad, że wąż lubi szczurki… zjadać) – na koniec opuścił pudełko i powędrował na rękach Mileny pokazać się dzieciom z bliska — na wszystkich zrobiło wielkie wrażenie!

W chwilę po pierwszym naszym występnie sala zapełniła się na nowo. W sumie w tych dwóch spotkaniach uczestniczyło prawie 400 dzieci.

Paulina Szelerewicz-Gładysz